Nie rezygnuj z marzeń
źródło: autoportret/ selfportrait
Nie rezygnuj z marzeń.(...) Nigdy nie wiesz, kiedy okażą się potrzebne.Carlos Ruiz Zafón
Dn. 28 czerwca obroniłam tytuł licencjata na ocenę bardzo dobrą z wyróżnieniem. Bardziej się już chyba nie da kogoś pochwalić... ;) Średnia ocen za obronę, pracę i przebieg studiów wynosiła mi 4,6. Sama napisałam swoją pracę, nie korzystając z niczyjej pomocy. Przeprowadziłam trudne badania dotyczące form przemocy występujących wśród uczniów klas 1-3 szkoły podstawowej.
Można domyślić się, co studiowałam przez ostatnie trzy lata, choć niekoniecznie. Nie, nie była to resocjalizacja.
Mogłabym kontynuować swój sukces i iść na magisterkę, by zdobywać kolejne szczeble "kariery" naukowej. Ale czy na pewno magister byłby tego gwarancją? Możliwe.
źródło: soup.io
Jednak...Moje dzikie serce zadecydowało inaczej.
Moje dzikie serce przenosi mnie z Bydgoszczy do Warszawy.
Moje dzikie serce walczy o swoje marzenia.
Jedzie uczyć się, trochę od nowa, a trochę kontynuując co nieco.. swoją wielką pasję.
Jedzie, by poświęcić się całkowicie czemuś, co sprawia mu najwięcej przyjemności...
Jedzie żyć fotografią. Choćby przynajmniej te dwa lata. Póki jeszcze może.
Fotografią, miastem, życiem, kulturą... i życiem w mieście. Big city life... ;)
źródło: soup.io
Czy mu się uda? Zobaczymy.Każde wielkie marzenie wiąże się z poświęceniem i wyrzeczeniem pewnego rodzaju wygody. Bo tak, opuszczam bezpieczną przystań. Bo tak, nie będzie tak łatwo jak wcześniej. Bo idę się uczyć i pracować. Bo zamieszkam z dziewczyną mi obcą. Bo zamieszkam w mieście, które jest duże i pełne tajemnic. Bo opuszczam Ukochanego, by widywać go rzadziej. Bo pierwszy raz mieszkam dłużej z dala od rodziców. I choć sama w to do końca nie wierzę - moje dzikie serce gdzieś tam bardzo tego potrzebuje. Takiej zmiany. Takiego wyzwania. W imię czegoś większego, nie tylko spełnianie wielkich marzeń.
Czuję, że to będzie dobre. Że czegoś się nauczę i coś zyskam - mimo dużego ryzyka straty. Coś w imię czegoś. Wystawiam się na samotność, choć może nie do końca. Może wcale nie. Wystawiam się na ryzyko.
Wystawiam się na dwa lata w nieznane.
Bo dzikie serca tak mają. Potrzebują tego, by się sprawdzić. By sprawdzić swoją odpowiedzialność, samodzielność, gospodarowanie czasem, pieniędzmi i własną osobą. Stawić sobie cele, które trzeba samemu kontrolować. Poziomy, które chce się osiągnąć. Szczyty, które chce się zdobyć. Potrzebują stałego rozwoju!
Ale przede wszystkim skupić się na tym, co najważniejsze.
Walka o to, z czego nigdy nie zrezygnowałam.
Walka o marzenia i szczęście. Kto wie, może się uda połączyć pracę z pasją?
Warto próbować.
Niż nie próbować, odpuścić i pluć sobie w brodę do końca życia.
O to chyba chodzi w życiu, prawda? O to, żeby...
źródło: soup.io
By dać się porwać. By żyć.By rezygnować z bezpiecznego portu i wypłynąć w nieznane.
Może tuż za rogiem czekać będzie coś, czego szukasz?
Szansa na rozwój jest spora.
A ja...
Jedyne, czego potrzebuję to Twoja modlitwa, pamięć i obecność.
Nie dam Ci o sobie zapomnieć.
I Ty też, Czytelniku,
nigdy nie rezygnuj z marzeń!
Nie zapominaj o ich sile i wielkiej radości, którą daje ich spełnianie!
Daj się porwać,
opuść bezpieczne miejsce.
Ryzykuj i żyj!
warto!







Komentarze
Prześlij komentarz