Podsumowanie 2025

 

W 2025 udało mi się odkryć na nowo parę kwestii i pospełniać kilka marzeń ze swojej listy (wciąż zapominam, by poskreślać, ale zrobię to jeszcze dziś póki żegnam 2025). 

Zwiedziłam z mężem Mediolan. Bergamo, Florencję, Wenecję, Dolomity (zdobyliśmy dwa szczyty w deszczu), Sassettę, Lukkę, Carrarę, Marble Caves, Sirmione, liczne galerie sztuki, kościoły, parki... metro i dużo dużo chodzenia pieszo. A to wszystko na wyjeździe bez dzieci przez 11 dni :) bajka :) 
















Pokochałam peonie. Niby znałam je wcześniej, ale nigdy sobie ich nie kupowałam ani o nie nie prosiłam. Aż w tym roku zaczął je mieć w ofercie Lidl i sprzedawać je w konkurencyjnej cenie - przepadłam. Chodziłam w dni dostaw i zgarniałam najpiękniejsze pęki. Chwała Lidlowi. kupowałam w ogóle dużo kwiatów samej sobie właśnie w Lidlu - niczego nie żałuję. Nadal będę to robić. 



Poza tym zadbałam o mieszkanko, posprzątałam wiele miejsc niezaopiekowanych przez początek podwójnego macierzyństwa i okres mojej depresji... Ach, na szczęście te ciemne czasy już minęły i mogłam sobie w tym roku wszystko poodgarniać i nadrobić. Więc w tym roku było zdecydowanie czyściej i przyjemniej, lepiej zorganizowane i ogarnięte. (choć i tak znalazły się osoby krytykujące, choć nie pomagające i im kij w oko :P jak ktoś krytykuje, ale nie ma chęci pomocy niech spada na drzewo, łatwo jest krytykować i oceniać, trudniej zaproponować pomoc i wejść w skórę drugiego. A już najbardziej mnie wkurza jak robią to bezdzietne lambadziary albo te, które miały jedno dziecko 30 lat temu i pamięć już dawno odeszła w niepamięć...). Na szczęście mało mam ich w swoim towarzystwie ;) 
A w 2025 było ich jeszcze mniej. 


Dużo było też ruchu i zadbania o siebie. W ciągu tego roku schudłam 17kg i jestem z siebie bardzo dumna! 

Komentarze

Popularne posty